czwartek, 28 lutego 2013

Domowy makaron

#53

Mój "kolejny debiut". Domowy makaron. Planowałam go zrobić już chyba od pół roku, ale myślałam, że to zbyt trudne i pracochłonne - nawet nie wiedziałam jak bardzo się myliłam! Przygotowanie makaronu jest dziecinnie proste, przy wyrabianiu ciasta, tak samo jak drożdżowego, można się nieźle wyżyć, a samo wykrajanie i wymyślanie własnych kształtów dostarcza mnóstwo frajdy :D


Składniki:
- 550g mąki
- 4 jajka + jedno żółtko
- 100 ml ciepłej wody

Przygotowanie:
Mąkę wsypać na stolnicę, na środku zrobić wgłębienie, dodać jajka, żółtko i wodę. Jajka rozmącić widelcem i stopniowo wymieszać z mąką. Wyrabiać, aż stanie się elastyczne, gładkie i by nie kleiło się do rąk (ok. 10 minut). Uformować kulę, owinąć folią spożywczą i odstawić do lodówki na pół godziny.  
Stolnicę oprószyć mąką, ciasto rozwałkować i wykrawać makaron.








sobota, 16 lutego 2013

Babeczki z czekoladą

#52

Od dawna szukałam przepisu na coś takiego, jak te babeczki. Na coś, z czego czekolada wypłynie tak pięknie jak tu :D Przepis znalazłam w książeczce "Przysmaki z czekolady", w której zdjęcia czekoladowych deserów są obłędne! Zrobiłam już z niej ciasto czekoladowe z karmelową polewą i czekoladki z serkiem mascarpone (niebawem na blogu!) - pycha!


Składniki: 

- 85g mąki z dodatkiem proszku do pieczenia
- 55g drobnego cukru
- 50g półsłodkiej czekolady
- 1 duże jajko
- 1 łyżka kakao
- 4 łyżki miękkiego masła


Przygotowanie:
Margarynę, cukier, mąkę, kakao i jajko umieścić w dużej misce i zmiksować (zazwyczaj ciasta na muffiny nie powinno się miksować, bo traci swoją puszystość, ale tutaj jest to jak najbardziej wskazane). Połowę ciasta przełożyć do papilotek umieszczonych w formie do muffinek, dodać pokrojoną na równe kawałki czekoladę i nałożyć drugą warstwę ciasta. Piec 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni, Podawać ciepłe, by po przekrojeniu czekolada wypływała z środka.







niedziela, 10 lutego 2013

Focaccia z pomidorem i czerwoną cebulą

#51 

Ci Włosi to mają gust! Focaccię poznałam  półtorej godziny temu, ale pokochałam ją tuż po wyjęciu w piekarnika :D  Nie wiem, czy w smaku przypomina choć trochę tę oryginalną, Włoską, ale jest bardzo, bardzo dobra. 

Składniki:

- 250g mąki typu 650
- 10g świeżych drożdży
- 150ml ciepłej wody
- 1 łyżeczka soli
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- pół łyżeczki cukru
u mnie:
- 1 pomidor
- jedna czerwona cebula
- oliwa z oliwek
- przyprawy: sol, pieprz, tymianek 

Przygotowanie:

Drożdże skruszyć do kubka z ciepłą wodą, dodać pół łyżeczki cukru, dwie łyżki mąki, wymieszać i odstawić do wyrośnięcia na 20 minut. 
Mąkę przesiać do miski, dodać sól, oliwę, wyrośnięte drożdże i resztę ciepłej wody. Wymieszać drewnianą łyżką. Ciasto przełożyć na blat i wyrabiać przez 15 minut. Powinno być lekko kleiste. Na blachę wlać trzy łyżki oliwy i obtoczyć w niej ciasto. Rękami rozprowadzić ciasto na całej blaszce, zrobić dziurki palcami, bądź widelcem, przykryć ścierką i odstawić do wyrośnięcia na 1,5 godziny. 
Po tym czasie ciasto posypać przyprawami i nałożyć na nie składniki (przed tym można jeszcze spryskać wodą, ale ja tego nie robiłam). Piec w piekarniku rozgrzanym do 210 stopni około 15 minut. 











sobota, 9 lutego 2013

Marchewkowa zupa krem z pomarańczą i curry

#50

Od dłuższego czasu bardzo ciekawił mnie smak zupy krem, ale niestety nie miałam blendera, więc nie miałam jak jej zrobić.  Blender dostałam na Święta, ale jak na razie wykorzystywałam go tylko próbnie, rozdrabniałam warzywa i  owoce (z których zrobiłam coś dobrego i może to coś pojawi się wkrótce na blogu :D). Dzisiaj wykorzystałam go do kremowej, marchewkowej zupy z pomarańczą.  Muszę przyznać, że smak ma dość specyficzny - tak jak podejrzewałam, ale jeśli ktoś lubi takie smaki to na pewno przypadnie mu do gustu ;)

Składniki: 
- 3 marchewki
- 1 średnia cebula
- pół cebuli czerwonej
- 1 duża, niezbyt słodka pomarańcza
- 500ml bulionu warzywnego
- 2 łyżki masła + trochę oleju
- sok z połowy małej cytryny
- przyprawy: pierz, sól, curry (1/3 łyżeczki), ew. papryka ostra 

Przygotowanie:
Marchew umyć, obrać i pokroić z cienkie plastry. Na patelni rozgrzać trochę oleju i dodać. Pokrojoną marchew wrzucić na patelnię i smażyć na rumiano. Po usmażeniu przełożyć do garnka. Na tej samej patelni, na odrobinie oleju podsmażyć posiekaną drobno cebulę. Cebulę dodać do marchewki i całość zalać bulionem (ok. 350ml, resztą regulować gęstość zupy przy miksowaniu). Gotować przez ok 15 minut. Po tym czasie wszystko dokładnie zblendować. Kiedy zupa będzie gładka dodać przyprawy, sok z całej pomarańczy i trochę soku z cytryny. Całość dokładnie wymieszać.














Przepis dodaję do:

środa, 6 lutego 2013

České koláče

#49

Witajcie! Wracam po mojej ponad miesięcznej przerwie spowodowanej, szczerze mówiąc, głównie lenistwem i brakiem motywacji do pisania. Po pięciodniowym odpoczynku poza miastem i po przemyśleniu paru spraw związanych z blogiem, zmotywowana do działania wracam i pragnę Was przywitać czeskimi kołaczami z przepisu Prezydentowej ;)


Przepis cytuję:
Składniki:

- 500 g mąki
- 20 g drożdży
- 1/4 l ciepłego mleka
- 10 g cukru waniliowego (lub 2 łyżki ekstraktu)
- 70 g cukru
- 2 żółtka
- skórka otarta z jednej cytryny
- duża szczypta soli
<do posmarowania i dekoracji ciastek>
- 1 żółtko
- 20 g stopionego masła
- cukier puder

Przygotowanie:


 Robimy rozczyn - połowę podanej ilości mleka mieszamy w misce z rozkruszonymi drożdżami, łyżką cukru i 2-3 łyżkami mąki. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 20 minut w ciepłe miejsce. W pozostałym mleku rozpuszczamy masło.
 Do przesianej mąki dodajemy wanilię, skórkę cytrynową, cukier, mleko z masłem, żółtka i wyrośnięty rozczyn.Wyrabiamy miękkie, lśniące ciasto. Przekładamy do dużej miski wysmarowanej masłem, posypujemy mąką, przykrywamy ścierką i odstawiamy ponownie w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, na co najmniej 30-60 minut. Ciasto powinno podwoić objętość.
 Przekładamy na wysypaną mąką stolnicę, wałkujemy na placek o grubości ok. 4mm, wycinamy kwadraty (wielkość dowolna, ja robiłam małe ok. 5x5cm). Na każdym kwadracie kładziemy łyżeczkę nadzienia, zlepiamy rogu, lekko wyciągając końce do środka kwadratów - coś na kształt origami - "piekło-niebo".
Piekarnik rozgrzewamy do 190°C.
 Układamy na dużej blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej masłem  i lekko wysypanej mąką, zachowując odległość ok. 1,5 cm ciastek od ciastek oraz od brzegów blachy, gdyż ciastka rosną w trakcie pieczenia. Smarujemy rozmąconym z 2 -ma łyżkami masła żółtkiem, pieczemy na środkowym ruszcie ok. 10-15 minut. Najlepiej sprawdzić po 8-9 minutach i ewentualnie przełożyć blachę.
 Gotowe ciastka powinny być złoto-pomarańczowe; wykładamy, jeszcze ciepłe smarujemy masłem, posypujemy cukrem pudrem.

Zdjęcia dosyć kiepskie, ale jakieś są! :D













niedziela, 30 grudnia 2012

Pierniczki świąteczne

#48

Przepraszam, że nic nie napisałam w Święta, ale jakoś nie było czasu i - szczerze mówiąc - chęci. Za to dzisiaj są i zapraszam na poświąteczne, naturalnie, już ozdobione pierniczki :D 

Przepis pochodzi stąd

Składniki: 

- 2 szklanki mąki
- 2 łyżki miodu
- 3/4 szklanki cukru
- 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1/2 torebki przyprawy piernikowej
- 1 łyżka masła
- 1 średnie jajko (+ dodatkowo 1 jajko do posmarowania)
 - około 1/3 szklanki lekko ciepłego mleka

<na lukier>
- 1 białko 
- ok. 2 szklanki cukru pudru
- barwniki spożywcze (opcjonalnie, białe pierniki nawet wyglądają ładniej ;))


Przygotowanie: 

Mąkę przesiać na stolnicę, wlać rozpuszczony gorący miód i wymieszać (najlepiej nożem). Ciągle siekając, dodawać kolejno cukier, sodę, przyprawy, a gdy masa lekko przestygnie - masło i jedno jajko.

Dolewając stopniowo (po 1 łyżce) mleka zagniatać ręką ciasto aż będzie średnio twarde i gęste, przypominające ciasto kruche (zapewne nie wykorzystamy całego mleka, bo masa byłaby za rzadka). 

Dokładnie wyrabiać ręką, aż będzie gładkie, przez około 10 minut.

Na posypanej mąką stolnicy rozwałkować ciasto na placek o grubości maksymalnie 1 cm. Foremkami wykrajać z ciasta pierniczki, złączyć resztki ciasta w kulkę, ponownie rozwałkować i wyciąć pierniczki. 

Smarować rozmąconym jajkiem i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w odstępach około 2 - 3 cm od siebie (pierniczki urosną).

Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 15 minut. Po wyjęciu z piekarnika pierniczki będą miękkie. Twarde pierniczki przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku przez 1-4 tygodnie.















Szczęśliwego Nowego Roku! :) 

niedziela, 9 grudnia 2012

Chałka

#45

Robiłam własnie porządki na pulpicie, poszperałam po folderach i znalazłam przepis z 16 marca. Na blogu go nie mam, a skoro dawno nic nie dodawałam to postanowiłam go tu umieścić. Zdjęcia znów takie sobie - bo stare - ale przepis pierwsza klasa :D


Przepis, trochę zmodyfikowany pochodzi stąd 

Składniki:
- 30g świeżych drożdży
- 400ml ciepłego mleka
- 95g cukru
- 1 płaska łyżka soli
- 850g + 150g mąki
- 3 jajka
- 100g roztopionego i ostudzonego masła

<kruszonka>
- 4 łyżki masła
- 3 łyżki cukru
- pół szklanki mąki

+ roztrzepane jajko do posmarowania

Przygotowanie:

Drożdże umieścić w misce, zalać ciepłą wodą i wymieszać. Kiedy się rozpuszczą, dodać 850 g mąki, cukier, sól. Cały czas mieszając dodawać następnie jajka i masło. Dobrze wyrobić ciasto i powoli dodawać kolejne 150g mąki - czasem należy jej dać mniej, innym razem więcej. Wszystko zależy od tego, jakiej konsystencji jest ciasto - powinno być dosyć luźne i elastyczne, ale niezbyt klejące. Nie może też być zbite.

Kiedy ciasto zacznie odstawać od ścianek miski, wyjąć je na blat i wyrabiać kolejne 5-10 minut. Uformować kulę, lekko spryskać ją olejem i włożyć do miski na 2 godziny. W tym czasie należy ciasto 2 razy odgazować wbijając w nie pięść.
Po wyrośnięciu podzielić na dwie części.

Jedną część podzielić na trzy, uformować wałki i zapleść warkocza. 
Przełożyć do formy posmarowanej tłuszczem i lekko posypanej bułką tartą. Z wierzchu posmarować jajkiem.  Piec ok. 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. 












niedziela, 25 listopada 2012

Śniadania: Kajzerki zapiekane z jajkiem, szynką i serem

#44 
 Uwielbiam weekendy! Nie tylko dlatego, że jest wolne, nie trzeba się uczyć i można dłużej pospać, ale również dlatego, że mam o wiele więcej czasu na przygotowanie śniadania. Wczoraj były kakaowe pancakes z orzechami, a dzisiaj zapiekane kajzerki z jajkiem i szynką, pycha!  Może troszkę suche, bo pieczona bułka jest bardzo chrupiąca, ale do herbaty lub nawet do kakao pasuje świetnie :)

Zdjęcia są okropne, bo światło było bardzo, bardzo słabe i musiałam je trochę poprawiać.


Składniki:

- dwie bułki kajzerki
- dwa jajka - ok. 2-3 plasterków szynki lub polędwicy (może być nawet boczek lub kiełbasa)
- pół szklanki startego żółtego sera + dwa plasterki
- przyprawy: sól, pieprz, ulubione przyprawy, które oczywiście będą pasowały ;)


Przygotowanie:
Od bułek odkroić wierzch i wyciągnąć miąższ z środka. Plasterki szynki pokroić w nawet dużą kostkę, a ser zetrzeć na tarce o grubych oczkach.  Spód kajzerki wyłożyć serem, na niego położyć szynkę, (następnie można dodać pokrojonego pomidora, niestety ja akurat nie miałam), wbić jajko, przyprawić i posypać serem. Piec w piekarniku rozgrzanym do ok. 200 stopni przez 15-20 minut.







sobota, 24 listopada 2012

Śniadania: Pancakes kakaowe z orzechami, rodzynkami i masłem orzechowym

#43

Oto jedno z moich lubionych śniadań - pancakes ;)  Dzisiaj pierwszy raz dodałam do nich orzechy i rodzynki, a z dodatkiem masła orzechowego i kakao smakują cuuudnie i nie raz, nie dwa będę do nich wracała ;)

Składniki:

- szklanka mąki
- 1/4 szklanki cukru
- jedno jajko
- 3/4 szklanki maślanki 
- 1/4 szklanki oleju
- 3 łyżeczki kakao 
- łyżeczka proszku do pieczenia
- trochę cukru waniliowego
- 2-3 garście orzechów włoskich
- garść rodzynek
- łyżka masła orzechowego


Przygotowanie: 
Jajko ubić z cukrem na puszystą masę. Dodać mąkę, kakao, proszek, mleko, olej i wymieszać. Orzechy włoskie roztłuc ze skorupki i posiekać dość drobno (część zostawić do posypania). To samo zrobić z rodzynkami. Dodać do ciasta, wymieszać.  Na rozgrzaną patelnię teflonową nalewać ok. dwóch łyżek ciasta i lekko rozsmarować. Gdy z jednej strony pojawią się bąbelki przewrócić na drugą.  Gotowe pancakes układać jeden na drugim, posmarować masłem orzechowym i posypać posiekanymi orzechami.











Przepis dodaję do akcji: i

czwartek, 22 listopada 2012

Czekoladowy mini tort z kremem budyniowo-maślanym

#42

Oto przepis na mini torcik, który zrobiłam dla koleżanki z klasy, która dzisiaj obchodzi urodziny ;)
Ten tort to w sumie połączenie murzynka z kremem budyniowym (bałam się, że inny krem mi nie wyjdzie, zważy się itd.).  W ogóle nie miałam pomysłu na ozdobienie, wiec wyszło właśnie coś takiego :D
Skończyłam go robić w nocy, więc światło musiałam trochę poprawić.
Jeszcze raz wszystkiego najlepszego, Marta! :D
Składniki:
<na ciasto>
- 6 łyżeczek kakao
- 1,5 szklanki mąki
- 1 i 1/3 szklanki cukru
- 250g margaryny
- 4 jajka
- 4 łyżki mleka
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

<na krem>
- jedno opakowanie budyniu śmietankowego
- 3/4 kostki miękkiego masła (w temp. pokojowej)
- płaska łyżka cukru pudru
- łyżka mleka

<ew. do ozdoby i skropienia ciasta>
- pół szklanki wody
- płaska łyżeczka gorzkiego kakao
- łyżeczka cukru

- 2 płaskie łyżki cukru
- czekolada mleczna lub gorzka

Przygotowanie:

Margarynę rozpuścić na wolnym ogniu. Dodać cukier i mleko i mieszać dopóki cukier nie zacznie się rozpuszczać. Następnie dodać kakao i mieszać przez ok. 5 minut na bardzo małym ogniu. Odstawić do wystygnięcia.  
Jajka oddzielić od żółtek.  Z białek ubić sztywną pianę.  Dodać do niej mąkę, proszek, żółtka i 4/5 ostygniętej masy kakaowej. Wymieszać delikatnie i wylać do formy keksowej wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 40 minut w temp. 200 stopni. 
W tym czasie przygotować krem.  Budyń ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu, tylko w 3/4 części mleka (czyli zazwyczaj ok. 350-400ml). Całkowicie ostudzić.  Masło ucierać mikserem z łyżką cukru pudru, a potem partiami dodawać budyń cały czas miksując. Później dodać łyżkę mleka i ew. aromat śmietankowy, waniliowy lub rumowy. 

Upieczone i ostygnięte ciasto przekroić w poprzek i np. szklanką wyciąć kawałki ciasta.  Skropić je przygotowanym kakao (do gorącej wody wsypać kakao i cukier i dokładnie wymieszać).  Na spód położyć warstwę kremu, kolejny kawałek ciasta, krem, ciasto. Gotowy torcik polać łyżeczką pozostałej polewy, posypać startą czekoladą, rękawem cukierniczym wycisnąć na wierzch trochę kremu i położyć na nim zastygnięty karmel. [Cukier podgrzewać w rondelku aż do rozpuszczenia, wylać na kawałek papieru do pieczenia, po kilku minutach gdy już zastygnie delikatnie zdjąć go z papieru]







wtorek, 13 listopada 2012

"Jestem Milena, mam 13 lat i założyłam tego bloga, ponieważ gotowanie jest moim największym hobby...", czyli pierwsze urodziny bloga! :)

#41

"Jestem Milena, mam 13 lat i założyłam tego bloga, ponieważ gotowanie jest moim największym hobby..."


 No i stało się,  minął już rok od mojej pierwszej notki na blogu :) Strasznie szybko ten czas leci, bo pamiętam jeszcze jak myślałam jak nazwać bloga, co napisać w pierwszej notce, na jaki temat i jak mam się przedstawić. Wyszło to co wyszło, napisałam na szybko coś o omletach, bo chciałam, żeby jak najszybciej ten pierwszy wpis się pojawił. 
 W międzyczasie myślałam też, czy by bloga nie usunąć, bo nikt pewnie go nie będzie odwiedzał, a ja nie będę miała pomysłów na przepisy,  ale prowadzenie go sprawia mi dużą przyjemność i nie mogłabym go tak po prostu usunąć :) Tym bardziej, że widzę, jak codziennie przybywają nowi odwiedzający bloga i z czasem minimalnie powiększa się grono 'fanów' na facebooku.

No, a jeśli już mowa o 'fanach' to chciałam podziękować Wam drodzy odwiedzający i komentujący bloga, bo bez Was 'Teen's Kitchen' pewnie by już nie istniał ;)  Mam nadzieję, że będzie Was coraz więcej i że przepisy będą pojawiać się częściej i będą, hmm... ciekawsze :D

Bardzo możliwe, że w tym miesiącu pojawi się przepis na jakiś spóźniony mini tort ;)

piątek, 2 listopada 2012

Sernik z rosą

#40

Moja mama przygotowywała kiedyś ten sernik na prawie wszystkie święta - Boże Narodzenie, Wielkanoc, imienny, czy urodziny, ale później wiedząc, że uwielbiam pichcić, piec itp. powierzyła mi jego przygotowanie. Teraz na wszelkie okazje przygotowuję go ja, bo mamie się już chyba nie za bardzo chce, ale to dobrze, bo mam coraz większą wprawę :D  Choć robiłam go wiele razy, to zazwyczaj rosa, której powinno być dużo i ma znajdować się na całym cieście, nie wychodzi i pojawia się tylko na ok. 3x3 cm ciasta i jest jej bardzo mało :(


Składniki:
<na ciasto>
- 300g mąki pszennej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 100g cukru
- 100g margaryny 
- 3 żółtka
<na masę serową>
- 1 kg twarogu (u mnie zmielony z wiaderka)
- 1 szklanka cukru
- 400ml mleka
- pół szklanki oleju 
- 2 budynie waniliowe
- jajko
- 3 żółtka
- aromat waniliowy
<na piankę bezową>
- 6 pozostałych białek
- szklanka cukru pudru

Przygotowanie:
  Przygotować kruche ciasto: do mąki, proszku i cukru dodać margarynę i posiekać nożem. Następnie dodać jajko i żółtka, zagnieść, rozwałkować i przełożyć do formy najlepiej wyłożonej papierem do pieczenia. 
  Do garnka wrzucić ser (jeśli nie jest mielony, to przedtem zmielić go dwukrotnie), cukier, mleko, olej, jajko , żółtka i budynie i zmiksować na gładką masę. Następnie dodać kilka kropel aromatu waniliowego. Wymieszać i wylać na spód. Piec ok. 50 minut w 180 stopniach. W tym czasie ubić białka z cukrem na sztywną pianę. Po upieczeniu ciasta wyjąć i nałożyć pianę. Piec 20 minut w 150 stopniach. Po upieczeniu pozostawić do wystygnięcia i stężenia masy serowej.
  








środa, 24 października 2012

Ryż z papryką, kiełbasą i curry


#39 

 Kiełbasa i curry, to chyba dość rzadkie połączenie, więc zastanawiałam się, czy zrobić to danie, czy nie, i jak to będzie smakowało. Zrobiłam, spróbowałam i odpowiadam "Bardzo dobrze!'" :D 
 Przepis pochodzi z mojej głowy i składa się z tego, co akurat miałam z lodówce, ponieważ pogoda niestety nie zachęca do wyjścia do sklepu.

Składniki:
- 1-2 torebki ryżu
- kawałek kiełbasy
- jedna, mała papryka czerwona i pół papryki zielonej
- mała cebula
- ząbek czosnku
- łyżka sosu sojowego ciemnego
- przyprawy: curry (jedna, płaska łyżeczka), papryka ostra, sól, pieprz
- ew. drobno posiekana natka pietruszki

Przygotowanie:
Ryż ugotować w osolonej wodzie. W tym czasie umyć warzywa, paprykę pokroić w kostkę, cebulę i czosnek posiekać. Kiełbasę pokroić w plasterki, a następnie w ćwiartki. Na rozgrzana patelnię z odrobiną oleju wrzucić cebulę i kiełbasę, potem paprykę. Gdy wszystko się lekko podsmaży dodać czosnek. Dodać sos sojowy, wymieszać. Dolać ok. pół szklanki wody, dodać przyprawy i dusić na wolnym ogniu od czasu do czasu mieszając. Ugotowany ryż wsypać na talerz i nałożyć na niego kiełbasę z warzywami.



poniedziałek, 15 października 2012

Cupcakes


#38

Muffiny robiłam już wieele razy, ale jeśli chodzi o barwniki spożywcze - to mój debiut.  Wyszło, jak wyszło, (nie śmiejcie się, proszę!) babeczki nie są jakoś profesjonalnie udekorowane, bo to w końcu mój pierwszy raz i nie mam jeszcze wprawy(uważam, że mogło się do tego przyczynić to, że nie mam zbyt dużo końcówek do rękawów cukierniczych, a przynajmniej takich, jakie był mi potrzebne), ale myślę, że mogło być gorzej :)  A niech no tylko zakupię sobie lukier plastyczny... Ojj, to dopiero będą babki :D
Składniki:
<na muffiny>
- 125g margaryny
- 1,5 szklanki mąki
- pół szklanki cukru
- pół szklanki mleka
- 2 jajka
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- kilka kropel aromatu waniliowego
- szczypta soli
<na krem maślany>
- 120g masła
- 350g cukru pudru
- odrobina aromatu waniliowego
- odrobina barwników spożywczych (u mnie: czerwony, zielony i niebieski)

Przygotowanie:
Margarynę rozpuścić na wolnym ogniu i odstawić do wystygnięcia. Mąkę, cukier i proszek do pieczenia wsypać do miski i wymieszać. Rozkłócić jajka z mlekiem i szczyptą soli. Mokre składniki dodać do suchych i energicznie wymieszać.  Ciasto nałożyć do papierowych papilotek i piec ok. 15 minut w 200 stopniach.  Upieczone babeczki pozostawić do całkowitego wystygnięcia. 

Przygotować krem maślany. Miękkie masło utrzeć na puszystą masę z cukrem pudrem (dodawać stopniowo) i aromatem waniliowym. Przełożyć do trzech miseczek i zabarwić każdy na inny kolor.
Udekorować wystudzone babeczki jak tylko się chce ;)




Zdjęcia tym razem wyjątkowo zrobił mój brat ;)

niedziela, 7 października 2012

Tarta z jabłkami

#37

Wracam po krótkiej, miesięcznej przerwie z przepisem na słodką, kruchą tartę z jabłkami. Ot, taki prosty przepis, bo nie chciałam znów robić dużej przerwy w blogowaniu. Mam nadzieje, że będę pisała częściej niż co miesiąc, tym bardziej, że mam w planie kilka nowych przepisów ;)


Składniki:
<ciasto>
- 250g mąki
- pół szklanki cukru
- 130g masła
- 1 jajko
- pół łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
<masa budyniowa>
- 2,5 szklanki mleka
- 1/3 szklanki cukru
- 2 łyżki mąki pszennej
- 3 łyżki ziemniaczanej 
- cukru waniliowego

- 2 duże jabłka
- cynamon

Przygotowanie:
Jajko utrzeć z cukrem i solą na puszystą masę. Do mąki dodać proszek i margarynę, posiekać. Dodać ubite jajko i wyrobić.  Formę do tarty posmarować margaryną i wyłożyć ciastem. Podpiec w 190 stopniach ok.15 minut.
Dwie szklanki mleka zagotować z cukrem i cukrem waniliowym. Pozostałe mleko (pół szklanki) zmiksować z mąką i mąką ziemniaczaną. Wlać do gotującego się mleka i mieszać, aż do zgęstnienia. 
Jabłka obrać, wydrążyć gniazda nasienne i pokroić w półplasterki. Wylać masę budyniową do podpieczonego ciasta i układać jabłka po okręgu. Posypać cynamonem. Piec 15 minut w 200 stopniach.